Oto dość typowy typowy przedstawiciel kociego rodu:
![]()
A tu mamy przykład nowoczesnej, plastikowej piękności:

Teraz zagadka – co by wyszło, gdyby połączyć te dwie natury: kocią i lalczyną?
Odpowiedź jest tylko jedna: Catwalk kitties!
Ciała – jak u Barbie lub Bratz (zginalne nóżki i zdejmowane stópki) ale twarzyczki – oryginalne, zwierzęce. Dodatkowo – kocie uszy i ogonki oraz niespotykane u innych lalek kolory ciał.
Niestety, laleczki nie „chwyciły” i z powodu dość niskiej sprzedaży zostały przez producenta, firmę LANARD, dość szybko wycofane z rynku. Szkoda, bo są ujmujące i niepowtarzalne. Nie zdziwi was informacja, że diabelnie chciałabym mieć takie cuda w kolekcji. Tylko – gdzie je zdobyć? Do Polski seria oczywiście nie dotarła …





