Stachanowcem to ja nie jestem 🙂 Ileż to ja miałam lalkowych planów na koniec roku, ale nie zrealizowałam żadnego. Może to i dobrze, bo nadmierny apetyt to prosta droga do przejedzenia 😛
Oczywiście po drodze wpadła cała kupa nieplanowanych lalek, których nie opisałam nawet po łebkach. W grudniu już chyba nie dam rady tego zrobić, więc zaprezentuję tylko teaser tego, co zacznie się u mnie na blogu objawiać w 2018 roku. A będzie tego sporo – bo i kloniki z bazarów i lalki ze sklepowych półek i efekty wymiany ze znajomymi, dzielącymi pasje zbieracze. Tymczasem, korzystając z ostatnich godzin Bożego Narodzenia, czyli już po fakcie, pozwolę sobie życzyć Wam jak najprzyjemniejszej i najweselszej końcówki świąt i wszelkiego dostatku w nowym roku. No, nie ględzę już więcej, tylko wykładam na ławę to, co chciałabym pokazać w nadchodzących miesiącach. Możecie trzymać mnie za słowo, że to zrobię, byle nie za mocno, żeby nie bolało 😀

* * *

* * *

* * *

* * *

* * *

* * *

* * *

* * *

* * *

* * *

* * *
