Panny brzydalińskie. Panowie paskudowscy.

Dizajnerzy firmy Mattel nie zawsze wykonują swoją pracę równie dobrze, o czym świadczą ogromne ilości laleczek-potworków zalegających sklepowe półki. Dzisiejszy wpis dedykuję właśnie im – najbrzydszym, wręcz odpychającym Baśkom, które fizjonomią przypominają raczej Quasimodo a nie młode i śliczne dziewczęta.

 

Kolejność lalek na liście – przypadkowa. Żadnej z nich nie chciałabym mieć w swojej kolekcji, a jeśli jakaś mi się przez przypadek trafi, to zostanie w domu wyłącznie w charakterze dawczyni organów do przeszczepu.

 

1. Stawkę otwiera plażowy „Steven” – chłopina wyglądający, jakby się właśnie urwał z mega-gejowskiej imprezy. Nie mam nic przeciwko homoseksualistom, wręcz przeciwnie (o czym można się przekonać czytając wpisy w moim drugim blogu „Bajki starego Zgreda”), ale ten lalek jest dla mnie po prostu obrzydliwy. Szczególnie denerwujący wydaje mi się jego nieszczery, przyklejony do twarzy uśmiech. Wydaje się, że Steven myśli: Jestem tak boski, że nie jesteście godni by mi wylizać podeszwy. Fuj.

Steven

 

2. Niby ładna, ale ma w sobie coś odpychającego. Może to  wredny wyraz malutkich, knujących oczu, a może czoło, wielkie jak boisko do tenisa. Bobas u boku  lalki wygląda na dość przerażonego. Pewnie myśli, że mamusia  pożre go przy pierwszej nadarzającej się okazji.

 

paskudna diva

fuj

 

3. Żywe wcielenie bezmyślności i nijakości. I w dodatku ubrane w pastelowe, słitaśne kolorki. Aż się nóż w kieszeni otwiera. Gdzie się podziali porządni, plastikowi faceci?

 

cutie? oh, really?

 

4. Blondwłose coś, kompletnie bez wyrazu. Przyozdobione okropną fryzurą  skrojoną „pod garnek”. Pierwsze skojarzenie na widok tego potworka biegnie w kierunku bladego w kolorycie tasiemca nieuzbrojonego bądź jakiegoś innego paskudztwa, zasiedlającego ludzki organizm. Po raz kolejny: fuj!

blada sucz

 

5. Na twarzy – tona „makijażu”, co doskonale predysponuje ją do szczytnego tytułu „tapeciary” i „królowej wiejskiej remizy”. Ta laleczka jest jak „Doda” świata zabawek ,łącząca w sobie tandetę i kompletny brak gustu. Mówiąc krótko – potworek.

tapeciara

 

6. Przerost formy nad treścią. I ryjek jak u głodnej modliszki. Zimna, nieprzystępna lalka. Takie panie omijam z daleka.

 

brrr, zimno

 

7. Nawet ozdobiony wypracowaną fryzurą i pięknym ubiorem headmold Mackie nie będzie niczym więcej niż nudnym i napuszonym headmoldem Mackie. Nie zachwyci, bo nijakość zazwyczaj nie zachwyca.

 

Mackie

 

Wszystkie zdjęcia zostały podwędzone z zasobów sieci.

Dodaj komentarz