Lalki? Figurki?

Zaczęło się, bez wątpienia, od dość prostych figurek. Figurek, które w krótkim czasie zyskały takie cechy jak doskonała artykulacja, porażające wprost podobieństwo do „żywych” oryginałów i status zabawek kultowych. Takich, za które bez mrugnięcia okiem płaci się bardzo wysoką cenę.

 

Miłośnikom figurek firmy „Hot toys” przedstawiać nie trzeba – bo to gigant na rynku  artykułów dla kolekcjonerów, wydający co chwila kolejne, luksusowe i bardzo, ale to bardzo limitowane serie (średnio po 500 sztuk). 

 

W zasadzie figurki tej firmy wydają się ciekawsze od lalek –  są bardziej realistyczne, ubrane w lepszej jakości ciuchy i z pewnością znacznie lepiej pozują (przynajmniej te najdroższe), bo obdarzone są większą ilością punktów zgięcia ciała, niż znane mi lalki (32 punkty zgjęcia to nie w kij dmuchał!)

 

W dodatku, są nadzwyczaj urodziwe, o czym, mam nadzieję, przekonacie się, oglądając zamieszczone niżej zdjęcia.

 

Dastan

Dastan

 

Przystojniak Dastan z filmu „Prince of Persia” mógłby uwodzić Barbietki reprezentujące krainy dalekiego wschodu

 

Hellboy

 Hellboy

 

Uroczy Hellboy przydałby się różowym lachonkom w charakterze ochroniarza a kotu – jako niestrudzony głaskacz grzbietu i czochracz okolic zausznych.

 

Wolverine

Wolverine

Wolverine

 

Wolverine pilnowałby kwiatów na oknie. Swoim spojrzeniem wystraszyłby z nich wszystkie mszyce. A po skończonej pracy mógłby wyskakiwać z Kenem-Harleyowcem na piwo 😉

 

Batman 

Batman

 

Batman nauczyłby moje plastikowe piękności sztuk walki.

 

pani - brunetka

pani-brunetka

pani-blondynka

pani-blondynka

 

Żebyście nie myśleli, że tylko na „męskie” lalki  zwracam uwagę, wklejam fotki dwóch uroczych dam.

 

Jeśli będę miała kiedyś kilka zbędnych groszy, dajmy na to – jakieś drobne osiem tysięcy złotych, to na pewno sobie którąś z tych figurek kupię 😉

 

Wszystkie zamieszczone w notce zdjęcia pobrałam z Internetu, ze wskazaniem na Flickr.

Dodaj komentarz