Ułaskawienie Gaputka

Odkąd zainfekował mnie obrzydliwy wirus pod nazwą „BJD” (w rozwinięciu: Bardzo Jadowite Draństwo) męczą mnie myśli, skąd zdobyć dla swoich chłopaków tanie i fajne akcesoria: peruki, oczy, ubranka i wszelkie inne duperele w odpowiedniej skali. Jak wiadomo zdesperowany człowiek jest w stanie dużo wymyślić i zdarza się, że te wymysły skręcają w stronę dość sadystycznych rozwiązań.

 

Jakiś czas temu przyznałam się na forum, że łypię pożądliwym okiem w stronę porcelanowych lalek, widywanych od czasu do czasu w ciucholandach. Moje zainteresowanie nimi wynika z bardzo niskich pobudek. Porcelanki nigdy mi się nie podobały, za to ich ubranka i dodatki – jak najbardziej! Gdybym trafiła w przybytku z używaną odzieżą na lalkę, której mogłabym ukraść część wyposażenia, to nie wahałabym się ani chwili. Na szczęście dla porcelanek taka sytuacja nigdy się dotąd nie wydarzyła.

 

Jeśli istnieją jakieś lalki, które darzę mniejszą sympatią od porcelanek, to są to lalki-bobasy. Nie podobały mi się, gdy byłam małym szkrabem, nie podobają i teraz. Z jednym, małym wyjątkiem. Jeśli przyjrzycie się jakiejkolwiek (nawet najpaskudniejszej) lalce, przedstawiającej nowo narodzone dziecko, to zauważycie, że ma ona ładne oczy (prawie zawsze!). Biorąc pod uwagę fakt, iż oczy to dość istotna część lalek BJD, to stosowny wniosek nasuwa się sam – w moim przypadku zdobycie uroczego lalkowego malucha, o ślepkach w odpowiedniej skali, skończyłoby się wydłubaniem tychże, w szczytnym celu przeszczepienia ich komuś innemu. Byłoby to psucie lalki „w imię wyższego celu”.

 

I tu skręcamy w kierunku Gaputka.

 

Gaputka spotkałam dziś podczas zakupów w Kauflandzie i szczęściem (bądź nieszczęściem) jego oczka … wpadły mi w oko. Właściwie nasze spotkanie nie powinno się w ogóle odbyć, bo w Kauflandzie dział zabawkowy (cztery półki na krzyż z lalkami o wątpliwej urodzie) omijam zazwyczaj szerokim łukiem. Ale właśnie dziś coś podkusiło mnie, żeby spojrzeć, czy nie ma jakiejś promocji, no i promocja była. Konkretnie – na lalki bobasy, które nie zeszły z półek od ostatnich świat świąt i znacznie je przeceniono. Znacznie – czyli na 2,19. 2,19 PLNów za nową, oryginalnie zapakowaną lalkę. O ładnych oczach. Które można wydłubać. W celach sadystycznej zabawy. Albo „w imię wyższego celu”. A ja przecież mam ten wyższy cel … No tak. I wszystko jasne.

 

A więc wzięłam Gaputka do koszyka ze wstrętnym zamiarem pozbawienia go narządu wzroku. Tylko, że po dojechaniu do domu jakoś mi się odmieniło. Chciałabym napisać, że popatrzyłam na Gaputka uważniej, drgnęło mi serce, zalałam się łzami, uderzyłam w piersi i uznałam, że mój paskudny plan nie jest godzien prawdziwego kolekcjonera lalek. Naprawdę chciałabym. No bo czy pokajanie się grzesznika nie brzmi cudnie? 

 

01

Małe, słodkie, niewinne, plastikowe dzieciątko. Bleh! Paskudztwo!

 

Tu jednak na korzyść Gaputka zadziałał przypadek. Zmierzyłam rozmiar jego ślepek linijką i okazało się, że nie pasują one dla żadnego z moich chłopaków, bo są za duże. Nie będą pasować ani teraz, ani za rok, ani za sto lat. Gaputek najnormalniej w świecie okazał się farciarzem. Jego egzekucja została odroczona, bo po co go psuć, skoro na nic się to nie zda. 

 

02

 

Zastanawiam się, czy nie powinnam się trochę wstydzić, że miałam tak niecne zamiary w stosunku do lalki, która pewnie ucieszyłaby jakieś dziecko (a może nawet i kolekcjonera). No i wyszło mi, że może trochę. W końcu nie jestem jakimś tam zdeklarowanym psujem-mordercą, który z siekierą rzuca się na ucieleśnioną, lalkową niewinność. A i Gaputek jest na swój sposób miły. Co prawda nic mi po nim, ale liczę na to, że ktoś go jednak zechce ukochać. Pożyjemy, zobaczymy. Mam nadzieję, że trochę pomoże mi w znalezieniu dla niego domu wujek „Alledrogo” 😛

 

Kończąc tę smutną, skropioną krwawymi łzami, niegodną prawdziwego kolekcjonera notkę, wrzucę jeszcze na koniec kilka zdjęć Gaputka. Należy mu się chwila uwagi w rekompensacie za przeżyte chwile grozy. Wybacz mi Gaputku. Po prostu spotkaliśmy się w nieodpowiednim miejscu i czasie. Myślę, że masz jeszcze szansę na szczęśliwe życie pod czyimś innym dachem.

 

03

 

04

 

05

 

06

 

07

 

08

 

09

A takie mogłam mieć ładne oczy dla innej lalki. Pech, proszę Państwa, paskudny pech!

 

PS. Jeśli sądzić po różowościach, w które ubrano Gaputka, to jest on chyba dziewczynką. No ale skoro ja mogę mieć męskoosobowy nick to i ona może nazywać się po chłopięcemu 🙂

Dodaj komentarz