W zeszłym roku bardzo głęboko zakiełkował we mnie pomysł na stworzenie galerii kloników. Ile razy nie przeszukiwałabym sieci, to takiego miejsca, gdzie można byłoby rozpoznać laleczki „no name”, dostępne w naszej strefie klimatycznej w latach 70-tych i 80-tych, nie było. Mam w domu kilka książek o lalkach, ale książki mają tę wadę, że ich przeszukiwanie jest czasochłonne, no i zawarte w nich wiadomości się nie aktualizują. Zatem zapadła decyzja – spróbuję stworzyć takie miejsce sama.
Oczywiście łatwo jest rzucić hasło: „Zrobię to!”, a jak przyjdzie co do czego, to robi się pod górkę. Zanim jeszcze porządnie zastanowiłam się nad planem działania, narodziła się we mnie gromada pytań, na które nie umiem sobie sama odpowiedzieć, bo co i rusz przychodzi do głowy inne rozwiązanie. Dlatego, idąc na łatwiznę, podzielę się tymi pytaniami z Wami, licząc na odzew i podpowiedzi:
1. W jakiej formie opracować taką bazę? W formie autonomicznej strony internetowej czy też poprzez dołączenie się do jakiejś bazy już istniejącej? To drugie oznacza dostosowanie się do reguł tej istniejącej już strony, ale jestem w stanie się na to zgodzić. Jednak swoja własna strona mocno kusi – tu mogę poszaleć z układem i wszystko samodzielnie zaprojektować. Jak myślicie – które rozwiązanie lepsze? Które będzie bardziej przystępne dla potencjalnego użytkownika?
2. W jakiej formie podawać wiadomości na takiej stronie? Encyklopedycznie, czyli poprzez komasowanie wszystkiego co wiem i uda się wyszperać w sieci? A może ograniczyć się do podstawowych informacji i linkować odpowiednie strony www (które mają tendencję do znikania, co może wpływać na utrupienie części informacji)?
3. Zdjęcia. Wiadomo, że pomimo sporej liczby kloników w domu nie dysponuję wszystkimi, które chciałabym opisać. Dlatego ściągając zdjęcia (np. z eBaya) pytam właścicieli o możliwość ich użycia. Do tej pory nikt mi nie odmówił. Czy mogłabym także udać się „po prośbie” do Was?
4. Jak opisywać i katalogować laleczki, o których zupełnie nic nie wiadomo (nie jest znana ich nazwa, nie zachowało się opakowanie, nikt ich nie kojarzy). Oczywiście przewiduję dział N/N (no name), ale w związku z tym, że może się on rozrosnąć, fajnie byłoby dzielić kloniki pod względem jakichś cech. Tylko jakich? Kształt głowy? Typ ust (otwarte/zamknięte), typ ciała? Jak myślicie?
5. W jakim języku prowadzić taką bazę. Ja skłaniam się ku językowi angielskiemu, ale może rozsądniej będzie robić to w dwóch językach: i po angielsku i po polsku? Nie chciałabym stworzyć bariery dla potencjalnych użytkowników bazy, ale z drugiej strony – język angielski jest dziś powszechnie w użyciu. Uchhh, potrzebne mi podpowiedzi!
6. Współpracownicy. Jestem świadoma, że sama takiego projektu nie uciągnę w pojedynkę. Dlatego chciałabym spytać, czy ktoś z Was nie chciałby się do niego dołączyć? Wielu z nas ma gotowy materiał – na przykład w formie notek i zdjęć na blogu, które wystarczy tylko przetłumaczyć. Tu mam trochę wątpliwości, bo zdaje sobie sprawę, że pytam o owoce Waszej pracy, ale może jednak kogoś by to zainteresowało?
Takie to właśnie problemy objawiły mi się w nowym roku. Będę bardzo wdzięczna za wszelką pomoc i podpowiedzi w temacie. Mam nadzieję, że za bardzo Was nie zanudziłam tym bezfotkowym wpisem 🙂