„Prawie” fashionista – I

Wielkie wydarzenia w dziejach świata często poprzedzane są niepokojącymi zjawiskami atmosferycznymi. Weźmy na przykład narodzenie Chrystusa, które zwiastować miało światło dziwnej, wyjątkowo jasnej gwiazdy. „Czarną śmierć”, pustoszącą krainy Europy w XIV wieku zapowiadało pojawienie się na niebie komety, zaś przyjście na świat Aleksandra Wielkiego zbiegło się podobno z wyjątkowo silną burzą.


Biorąc pod uwagę powyższe przykłady oraz fakt, iż wczorajszy wieczór w Warszawie okraszony był opadami gradu o niespotykanej intensywności, miałam prawo podejrzewać, że w najbliższej przyszłości wydarzy się coś ważnego. I faktycznie – stało się! Dziś po południu odebrałam długo oczekiwaną paczkę, w której przybył do mnie pierwszy przedstawiciel figurek od Hot Toys 🙂

 

„Przystojna mężczyzna” (bo nawet mi na myśl nie przyszło żeby zamawiać jakąkolwiek hot-tojsową kobitkę), to zwykły „playline”, najtańszy z dostępnych modeli, pozbawiony fikuśnego pudełka oraz zakrywających nagość ciuchów. Przybył w zwykłym, plastikowym opakowaniu, które jednak dobrze ochroniło go w czasie podróży i pozwoliło bezpiecznie dotrzeć do celu.

 

1


W pudle, obok golutkiego przystojniaka stoi sobie zestaw przyborów, które mogą przywodzić na myśl lalki od Integrity Toys: wymienna para dłoni, wymienna para stawów kulkowych i stojak.

 

Przed wyjęciem figurki z opakowania zmówiłam modlitwę do św. Pudełkownikusa, aby proces uwalniania zabawki z trumienki nie był bardzo skomplikowany. Jak sobie człowiek przypomni ile się namęczył przy lalkach Mattela, które często przyspawane są do wewnętrznych tekturek tysiącem plastikowych złączek, taśmą samoprzylepną i innymi dziadostwami, to nóż sam się w kieszeni otwiera.

 

Moje obawy były jednak płonne. Hot Toys odwaliło kawał dobrej roboty i zapakowało swój produkt w pudełko, z którym poradziłoby sobie nawet małe dziecko. Żadnych żyłek, taśmy klejącej, wbitych w głowę drutów. Nic z tych rzeczy! Figurka spoczywa sobie wygodnie w specjalnie wymodelowanym plastiku, opatulona troskliwie miękkimi owijkami i to wszystko. Niech żyje błogosławiona prostota!


Tu muszę skierować w stronę firmy wyrazy uznania – nie każdemu producentowi chce się tak ułatwiać życie klientom. „Wielki szacun” jak to mówią przedstawiciele młodszego pokolenia.

 

Lalek wyskoczył z plastiku nadzwyczaj szybko i ujawnił pełnię swego gołego uroku. Nie obyło się bez powitalnego uściśnięcia małej łapki.

 

2

 

Na zbliżeniu widać wyraźnie, że head-sculpt figurki powstał na obraz i podobieństwo popularnego Hollywoodzkiego aktora, Jake’a Gyllenhaala, który nie dość, że gra w całkiem przyzwoitych produkcjach, to w dodatku jest obrzydliwie przystojny. Oczywiście niepodobna, aby trafiał w gust każdej kobiety na naszej planecie, ale w mój trafia w 100% (jak zresztą 3/4 samców ze srebrnego ekranu).

 

3

 

Jake w pomniejszonej, plastikowej postaci zachował sporo ze swojego wdzięku i urody.

 

4


Przystojna z niego bestia, bez dwóch zdań. W dodatku całkowicie zginalna (ma aż 30 punktów artykulacji). Nie nauczyłam się jeszcze w pełni korzystać z jego możliwości ruchowych. Zanim zacznie uczestniczyć w sesjach zdjęciowych trzeba mu trochę rozruszać stawy (zalecenie producenta), ale już teraz widzę, że będzie świetnym modelem. Można go bez problemu ustawić w każdej pozycji dostępnej żyjącemu człowiekowi. 

 

Przewiduję także trochę problemów – głównie ze zdobyciem stosownego ubioru. Jake jest potężniejszy w budowie niż większość kenów i nie mieści się w standardowe ciuszki ani w buty. Na razie nie mam pojęcia skąd wziąć dla niego choćby spodnie. A może by tak uszyć mu szkocką spódnicę?

 

Z akcesoriów podkradzionych lalkom Barbie na to potężne cielsko pasują właściwie tylko okulary przeciwsłoneczne …

 

5

 

… które znowóż zbyt silnie zakrywają jego twarz. Tak więc na razie nawet okularów nie dostanie – zbyt przyjemnie patrzy mi się na tę seksowną mordkę 😀

 

6

 

7

 

8

 

Moje zdjęcia nie ukazują prawdopodobnie doskonałości wykonania figurki (cóż, fotograf ze mnie jak z koziego zadka trąba!). Mam nadzieję, że w następnym wpisie, który poświęcę bliższemu przyjrzeniu się szczegółom ciała, uda mi się nieco lepiej przedstawić dobre strony Jake’a.            

Dodaj komentarz