Gdyby spytać przeciętnego rodzica, jak nazywa się producent Barbie, odpowiedź brzmiałaby: Mattel. To samo pytanie, zadane zadeklarowanemu miłośnikowi lalek, wyzwoliłoby dłuższy potok wymowy, bo oprócz Mattel na pewno zostałyby wymienione firmy takie jak CIPSA (Meksyk), Aurimat (Meksyk), Basa (Peru), Leo Toys (Indie), Estrela (Brazylia), Richwell (Filipiny), Rotoplast (Wenezuela) i Congost (Hiszpania). Bo tak się składa, że Mattel, będący firmą-matką lalki Barbie, kilkukrotnie udzielał legalnej koncesji na produkcję legendarnej, plastikowej damy innym wytwórcom zabawek. Stąd lalki, pochodzące z tych firm, należy uznać za pełnoprawne wytwory rynku zabawkarskiego, które w żadnym wypadku nie mogą być uważane za klony.
Wśród międzynarodowych kolekcjonerów największą popularnością cieszą się Barbie wyprodukowane przez meksykańską firmę CIPSA. Na eBayu można oglądać zapudełkowane okazy, których cena zapiera dech w piersiach i powoduje, że od razu nabiera się ochoty, by sprzedać część swego mienia i wzbogacić kolekcję o śliczny, meksykański, lalkowy rodzyneczek.

Zdjęcie pobrałam z aukcji eBay, z adresu: http://home.comcast.net/~romancingthedoll/bmagicog.jpg

Zdjęcie pobrałam z aukcji eBay, z adresu: http://home.comcast.net/~romancingthedoll/bmagico.jpg

Zdjęcie pobrałam z aukcji eBay, z adresu: http://home.comcast.net/~romancingthedoll/bmagicob.jpg

Zdjęcie pobrałam z aukcji eBay, z adresu: http://home.comcast.net/~romancingthedoll/bmagicoc.jpg
Lalki z CIPSy początkowo korzystały z typu twarzy Steffie. Po pewnym czasie firma zdecydowała się dodać jeszcze jeden facemold i opracowała postać przyjaciółki Barbie o imieniu Valerie, korzystającej z buziaka „Stacey”. Piękną wersję Valerci można obejrzeć w galerii użytkownika serwisu Flicr – Nicolenicole, pod adresem:
http://www.flickr.com/photos/14049636@N00/with/3181699457/#photo_3181699457
Facemold „Superstar” zawędrował do CIPSy stosunkowo późno i był mniej popularny od moldu „Steffie”. Widocznie meksykańskie dzieciaki wiązały ze Steffie swoje najwcześniejsze wspomnienia i dlatego Superstarom nie udało się odbić pierwszego miejsca w ich sercach. W naszym kraju było, zdaje się, odwrotnie, ale to całkowicie zrozumiałe – przecież dovierały do nas głównie uśmiechnięte blondynki.
Świetnie byłoby mieć w zbiorach lalkę Barbie, która została wydana poza firmą-matką. Byłaby ona białym krukiem i fajnym przykładem na to, że Barbie nie zawsze musi pochodzić od Mattel, a mimo to w pełni należy się jej firmowe miano.
A na koniec notki nakabluję – Baśkę od CIPSy ma w swoich zbiorach Jewel Snake: http://playscaledolls.blogspot.com/ Szukajcie na jej blogu fotek, a znajdziecie tę perełkę – „Cipsia” ukryła się na tle „Stefiów” od Mattel.
—————————————————————————–
Dzięki Valhalli biorę udział w zabawia blogowej „Liebster blog” 🙂 Dzięki paskudo za miłe wyróżnienie.

Zasady uczestnictwa:
„Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę” Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.”
Valhalla zadała mi następujące pytania:
11. Jakiego utworu muzycznego mogłabyś słuchać na okrągło przez co najmniej tydzień?
Obawiam się, że nie istnieje. Tydzień to za długo na jeden utwór. Mogłaby być ewentualnie płyta długogrająca, dajmy na to – Tool’a.
Swoje pytania do kolejnej osoby muszę przemyśleć, tak więc pojawią się dopiero za jakiś czas.