Męska cześć serii „My generation

1999 rok odznaczył się w historii firmy Mattel ciekawą serią nastoletnich lalek, „My generation”, którą wzbogacono o całkiem nowego przedstawiciela męskiego świata Barbie – Blaine’a. W założeniu Blaine miał stać się konkurentem Kena, ale króla trudno było wysadzić z siodła i Blaine, chcąc-nie chcąc, musiał zadowolić się miejscem drugim (jak kiedyś Steven). Trochę szkoda, bo nowy chłopak w porównaniu z dostępnymi na rynku Kenami prezentował się  znacznie ciekawiej, zwłaszcza ze względu na bardziej „dorosły”, męski, pozbawiony maślanego uśmiechu headmold.

 

W dzisiejszej notce chciałabym przedstawić jedynego Blaine’a, którego posiadam w „kolekcji” (to za duże słowo na moją zbieraninę). Chłopina produkowany był w serii „Generation Girl Dance Party Blaine” i w oryginalnym pudełku wyglądał bardzo „wypaśnie”:

 

1

Fotografia podkradziona z serwisu „Keeping Ken”

 

Lalka, która dotarła do mnie jest od dawna  rozpudełkowana i pozbawiona części „hip-hopowych” akcesoriów, tak więc nie ma szans na to, by wykonywać pracę DJ’a. Nie zachował się ani srebrny płaszcz ani  dyskotekowa konsola. O słuchawkach i pudełku na płyty mogę sobie pomarzyć. Na szczęście męskie lalki od Mattel’a maja u mnie taryfę ulgowa, więc cieszę się i z „nieboszczyka”.

 

2

 

Chłopina nie wygląda na miłego gościa. Ślipia patrzą jakoś tak nieprzyjemnie, gęba skrzywiona a pod oczami widać wory! Mam wrażenie, że Blaine nie należy do osobników, którzy grzecznie przesypiają nocki i pakują się do łóżka po wieczorynce. Dodatkowo cała twarz tchnie czymś w rodzaju znudzenia czy zblazowania. O nie –  Blaine’a stanowczo nie da się nazwać sympatycznym.

 

3


Blaine nie należy także do delikatnych elegancików – tyle w nim uroku co w ruskim czołgu. Po rozebraniu delikwenta do rosołu spod ubrania ukazują się bary gladiatora, potężne bicepsy i umięśnione łydki. Chłopak pakuje pewnie w wolnych chwilach na siłowni. Do Pudziana trochę jeszcze brakuje, ale znowóż nie tak dużo.

 

5

 

5a

 

Pewną formą złagodzenia srogiego wizerunku miała być pewnie „modna” fryzura (pasemka we włosach, cięcie jak pod garnek i baczki!). Dziś takie uczesanie traci już ostro myszą, ale w czasach, gdy Blaine był na fali  pewnie ją akceptowano.


5


6

 

Pomimo, ze Blaine nie należy do typowych przystojniaków znajduję w jego twarzy coś przyciągającego. Może chodzi o niebieskie ślipia? – nie mam pojęcia.

 

7

 

Przyglądając się ubraniu lalka stwierdzam z całą pewnością, że strój  Blaine’a nie został zaprojektowany przez  Tommy’ego Hilfigera.

 

8

 

Buty pewnie przydadzą się gdy spadnie śnieg …

 

9

 

 

Mimo tego, że Blaine’owi brak delikatności i robi dość toporne wrażenie to lalek mi się podoba. Taki „prawdziwy chłop” z niego 😉

 

11

Dodaj komentarz