Ślady yeti – ciąg dalszy

http://dolland.blox.pl/2012/01/Slady-Yeti.html

 

Spokojna noc, spędzona w cieple i pod czuwającym okiem rosyjskiego Kena, przyniosła nieznajomej laleczce wyzdrowienie. Gdy pierwsze promienie słońca liznęły jej twarz, ślicznotka otworzyła przytomnie oczy, spojrzała uważnie w twarz swojemu wybawcy, po czym uchyliła różane usteczka, z których w ciszę pokoju popłynął męski, przepity i chropowaty głos:


-„Hej, stary, nie masz pod ręką czegoś z procentami do łyknięcia? Od wczoraj nie miałem niczego w ustach i chętnie bym sobie jakiejś porządnej mokrości na rozruch wlał w gardło. Bo wiesz, na trzeźwo to ja jestem do niczego …”

 

01

 

– „Co co co co ccco się dzieje? Dlaczego tak dziwnie mówisz?” – zdziwił się Nikołaj – „Ty się chyba strasznie przeziębiłaś, bo głos ci się zmienił…”


-„Oj tam, oj tam, żadne przeziębienie. To mój zwykły głos jest. A w ogóle to ja jestem „on” a nie „ona”. Heniuś mam na imię. Dawaj łapę na przywitanie bladasie!”

 

02


Niki podał laleczce dłoń, ale zrobił to z tak zdziwioną miną, że tajemniczy Heniuś poczuł potrzebę złożenia wyjaśnień.

 

03

 

– „No nie patrz na mnie tak podejrzliwie. Ja na serio facet jestem. Przez los pokrzywdzony! Przez ojczystą fabrykę Mattela!” – tu dziwna lalka chlipnęła sobie żałośliwie nosem – „Podczas procesu produkcji w maszynerii coś się schrzaniło i do ciała Lei, które przed sobą widzisz, wtłoczono dwie osobowości, kobiecą i męską. Nie muszę ci chyba tłumaczyć, że ja jestem tą męską. Tłamsimy się z Leą obok siebie w jednym ciele i bardzo nam tu niewygodnie. Nie dość, że muszę pomieszkiwać kątem u obcej baby, to jeszcze mam na klacie cycki! Człowieku, który facet chciałby mieć cycki? I wyglądać jak kobita. Ja na pewno nie!”

 

04

 

– „O rety!” – wydusił z siebie Nik, bo go trochę zatkało i poczuł się w towarzystwie Heniusia dość niepewnie. Ten zaś, niezrażony reakcją Kena, ciągnął dalej:


-„Jakiś czas temu dowiedziałem się, że tu, w pobliżu mieszka pirat. Jack Sparrow go zwą. To podobno niegłupi  osobnik jest i nieźle zna się na magii. Wśród lalek chodzą słuchy, że się z Fleur chajtnął. Czaisz chłopie? Z Fleurką-ludojadką! No i ja do niego po pomoc przyjechałem, bo to naprawdę jakiś wyjątkowy Ken musi być. Byłbym wcześniej, tyle że trochę się zgubiłem po drodze. A ty mnie znalazłeś, jakby to powiedzieć, w „damskim” wydaniu. Ot i cała tajemnica.”


-„O rety!” – po raz drugi zdziwił się Kenik , bo nie odzyskał jeszcze do końca rezonu.

 

-„Słuchaj przystojniaku” – zagaił na nowo Heniuś –”Widzę, że nowo zdobyta wiedza trochę cię przytłacza. Proponuję krótki spacer po okolicy. Ja rozruszam nogi, a ty się trochę uspokoisz. Słyszałem, że macie tu sympatyczne tereny spacerowe.”

 

-„Mamy.” – wyjąkał Nik i ciągle nie mogąc ochłonąć z wrażenia poprowadził gościa  na obchód pokoju, zaś później w pobliże okna, skąd rozciągał się widok na rezydencję Zgreda. Tam usadził niezwykłą lalkę na parapecie, przycupnął w jej pobliżu i czekał na dalszy ciąg dziwnej historii.

 

05

 

Heniuś nie dał mu długo czekać.

– „Na czym to ja skończyłem? Aaaaa, na piracie. Otóż muszę się z nim spotkać, żeby mnie odczarował. Podobno wie, jak to zrobić. A tak przy okazji – nie zaprowadziłbyś mnie do tego Sparrowa? Widziałem, jak patrzyłeś na mnie maślanym wzrokiem, kiedy się budziłem. Nietrudno się domyślić, że Lea wpadła  ci w oko, ale dopóki dzielę z nią to samo ciało, to nie waż się myśleć o niczym sprośnym. Ja porządny facet jestem i przed ślubem na żadne figo-fago się nie zgadzam. Po ślubie to co innego. Niebrzydki jesteś, więc ostatecznie mógłbym się na odrobinę perwersji zgodzić. Ale, sam rozumiesz, wolałbym najpierw spróbować innych rozwiązań. To jak będzie? Pomożesz mi dotrzeć do Sparrowa? Jeśli wszystko się uda, to ja będę wolny a Lea – twoja!”

 

06

 

– „Zgadzam się!” – ochoczo zakrzyknął Niki – „Nie jestem co prawda pewien, czy Lea (ach, cóż to za słodkie imię – „Lea”!) będzie mną w ogóle zainteresowana, ale muszę spróbować jej pomóc!”

 

– „No to fajno!” – ucieszył się Heniuś i zaproponował – „Nie czekajmy  zatem dłużej! Ruszajmy w drogę! Aha, jeszcze jedno – przed podróżą  chętnie bym sobie strzemiennego łyknął. Bądź tak dobry, przynieś jakieś procenty. Muszę się wzmocnić przed wędrówką.”

 

– „Niech będzie.” – odrzekł Nikołaj – „Mam tu trochę deserowego wina , odłożonego na wszelki wypadek. Skoczę po nie, a ty przygotuj się do drogi”.


– „Się wie królu złoty.” – ślicznie uśmiechnął się Heniuś i wdzięcznie pomachał Nikowi łapką – „Mykaj po winko a ja tu grzecznie poczekam”.


Gdy Niki zniknął w drugim pokoju śliczną twarzyczkę Lei przeciął złośliwy grymas. Heniuś, który owładnął ciałem nieszczęsnej barbioszki, rozmyślał o tym, w jaki sposób, podczas ceremonii „rozdzielenia”, prowadzonej przez Sparrowa, przeskoczyć wprost w rosyjskiego kena. Blade ciało silkstona bardzo mu się spodobało i postanowił je zagarnąć. Z urodą Nikiego miałby spore szanse uzbierać sobie cały harem zakochanych lalek i żyć wśród nich jak król. 

 

07

Ciąg dalszy historii (prawdopodobnie) nastąpi (kiedyś tam)

Dodaj komentarz