Ślady Yeti – happy end?

Część 1 opowiadania

Część 2 opowiadania

 

Przed podróżą sprytny Heniuś zadbał o to, by Niki zaopatrzył go w porządne, ciepłe ubranie. Czarna sukienczyna, w której znalazł go kenik była wyjątkowo oszczędna w kroju i wcale, a wcale to nie grzała na wpół gołego ciała. Rosyjski ken był gentlemanem. W mig dostarczył sporą kupkę damskich szmatek, z których Heniuś wybrał sobie ciepłe odzienie.


1

 

Opatrzony na podróż, opity winem, rozmyślający o tym, w jaki sposób przeskoczyć w ciało Nikołaja, Heniuś ochoczo ruszył w drogę. Eskortujący go ken ani się domyślał jak brzydkie zamiary ma względem niego rezydent w ciele Lei.

Podróż była długa i pełna niebezpieczeństw. Lalki minęły wiele dziwnych krain, zamieszkałych przez fantastyczne, niebieskie stwory

 

2

 

… straszliwe Baby Jagi …

 

3

 

… oraz krwiożercze kwiaty – ludojady!

 

4

 

Dzięki odwadze i sprytowi Nika para bezpiecznie dotarła w okolice, gdzie zamieszkiwał Jack Sparrow wraz z małżonką.

 

5

 

Stojąc przy progu pudełka Sparrowa Heniuś nagle zapragnął zwiać. Ogarnęło go przeczucie, że jeśli spróbuje coś zmalować, to odbierze za to srogą nauczkę. Z drugiej strony żyła w nim nadzieja na opuszczenie damskiego ciała, a że Niki wyjątkowo mu się spodobał, więc postanowił z odwagą stawić czoło nadchodzącym wydarzeniom.

 

7

 

Sparrow i Fleura byli w domu. Ostatnimi czasy rzadko wychodzili poza pudełko, ciesząc się możliwością długiego wysypiania. Na prośbę Nikiego wyleźli jednak ze środka i z uwagą wysłuchali sprawy.

 

8

 

Przez cały czas trwania opowieści Fleura z wielką uwagą wpatrywała się w twarz Heniusia. Gdy ten, nieco zdezorientowany, odwrócił się w jej stronę, Fleura z natężeniem spojrzała mu prosto w oczy.

 

9


Porażony wejrzeniem niebieskich patrzałek Fleury Heniuś padł jak nieżywy na ziemię. Żona Sparrowa nie traciła czasu – skoczyła ku niemu jak dzika kocica, zakręciła się jak fryga wokół własnej osi i sypnęła jakimś tajemniczym proszkiem na bezwładne ciało, zamieszkiwane przez dwie lalki.

 

10

 

W powietrzu zapachniało smołą, siarką i smażonym na grillu kaloszem, a przed oczami zdumionych lalek leżąca na ziemi postać zaczęła pączkować i dzielić się jak komórka drożdży. Już po chwili na podłodze spoczywały obok siebie dwa ciała – kobiece i męskie, oba jeszcze nieprzytomne, ale dość regularnie oddychające.


11

 

Minęło kilka zdrowasiek. Obie postacie westchnęły, równocześnie jęknęły: – „Och jak mnie boli głowa!” i usiadły obok siebie, badawczo lustrując się wzrokiem. To, co przed sobą zobaczyły musiało je bardzo zdziwić i zaszokować, bo z ich ust wydobyły się dziwne, ciche i raczej smutne westchnienia, których nikt nie usłyszał.

 

12

 

Niki, porażony rezultatem tajemniczego działania Fleury, rzucił się w kierunku uwolnionej Lei, porwał ją na ręce i chciał serdecznie wycałować barbioszkę z radości, lecz ta wstrzymała jego romantyczne zapały nieuprzejmym: „- Spadaj idioto! Nie widzisz, że się nie udało! To nadal ja, Heniek, i nadal mam te przeklęte cycki! Kim jest to czupiradło obok, nie mam pojęcia. No puśćże mnie wreszcie!”

 

13

 

Niki kompletnie zgłupiał i stanął w zadziwieniu jak słup soli. Otrzeźwiał dopiero wtedy, gdy na szyję rzucił mu się nieznajomy, wyczarowany przez Fleurę z powietrza, długowłosy ken, wołający w zapamiętaniu: – „Niki, to ja, Lea! Uwolniłeś mnie od Heniusia! Jestem ci taka wdzięczna!”

 

13

 

– „Wdzięczna?” – jęknął rosyjski ken – „Przecież jest jeszcze gorzej, niż było na początku. Nie dość, że nie wyglądasz jak kobieta, to jeszcze Heniuś w pełni przejął twoje ciało! I co my teraz zrobimy?” – zakochany po uszy w Lei kenik prawie się rozpłakał.


– „Chwila, moment!” – gdzieś z tyłu dał się słyszeć głos Fleury. „Rzeczywiście, efekt nie wyszedł taki, jaki powinien, ale wszystko da się jeszcze odkręcić. Musicie po prostu dużo króliczyć!”


-„Króliczyć?” – zdziwili się Niki, Heniuś i Lea.


– „No, króliczyć. We trójkę. Jak najczęściej. W wyniku króliczenia wasze doczesne powłoki wejdą we wzajemną interakcję, która powinna pozytywnie zakończyć proces rozdzielenia. Innej rady na to nie ma.”


– „O rety!” – jęknęła cała trójka, czując że czeka ich jeszcze wiele wspólnych, dziwnych i nieco zboczonych chwil razem. I choć trochę się bali tego, co muszą zrobić, żeby w końcu było tak jak trzeba, to zdecydowali, że jednak spróbują. Bo Niki naprawdę kochał Leę, choć była nadal zaklęta w męskim ciele, Lea przylgnęła sercem do Nikiego, a Heniuś, który w głębi serca był strasznym zboczeńcem, po cichu cieszył się na gorący trójkącik.


14

Dodaj komentarz