Chciałabym jakoś mądrze rozpocząć recenzję figurki Lokiego, ale jedyne w miarę rozsądne zdanie, które mi się kołacze po głowie po jego obejrzeniu brzmi tak: „Loki to facet, który ma urodę wychudzonego szczura i ogromny nos”. Ponieważ tak krótkie podsumowanie nie oddaje mu sprawiedliwości, będę pisać „naokoło”, posiłkując się zdjęciami. Pod koniec zobaczymy, czy wyjdzie pean pochwalny, czy tekst obierze inny kierunek.
No to „jadymy”!
1. Pudło
Duże, zielone, z wizerunkiem przyjemniaczka. Łatwo otwieralne, dobrze prezentuje się na półce, choć zabiera niepokojąco dużo miejsca – równowartość dziesięciu dużych książek. Ponieważ w serii „Avengers” wydano wszystkie postaci z filmu, skompletowanie całej załogi „mścicieli” oznacza zawalenie domu kupą tekturowych boxów.
Wizerunek na pudle nieprzyjemnie łypie na właściciela.
Gdyby właściciel zapomniał jak nazywa się jego figurka, to może spojrzeć na górną krawędź opakowania i od razu sobie przypomni.
2. Akcesoria.
Firma Hot Toys jest znana z tego, że zabezpiecza swoje plastikowe „dzieci” w kupę różnistych dupereli i artefaktów. Na przykład – w siedem dodatkowych, wymiennych dłoni (trzy prawe i cztery lewe). Są, oczywiście, jeszcze dwie podstawowe. Normalnie Loki to chyba jakaś ośmiornica jest 😛
Te złotawe „narośle” na łapkach to nie przerośnięte kurzajki, tylko zamocowane na stałe ochraniacze. Są wtopione w skórę dłoni, przez co – nie do zdjęcia.
Ręce nie powinny pozostawać bezczynne – tak więc jest i coś do złapania. Gustowna, „śmiercionośna” włócznia z niebieskim oczkiem, to jest chciałam powiedzieć – z Tesseractem.
Włócznie są w zestawie dwie. Krótszą pokażę na kolejnych zdjęciach, „w użyciu”
Ostrze broni jest wykonane z plastiku, ale oko by się nim dało wykłuć. Taka zabawka zupełnie nie nadaje się dla dzieci.
Kolejnym elementem zestawu jest stojaczek. Przyjemnie solidny, teleskopowy.
Stojak jest bardzo stabilny i wygodny w użyciu. Sęk w tym, że gdy jego fragment załapie się na zdjęciu, to robi się wesoło i w głowie pojawiają się kosmate skojarzenia. No perwersja po prostu 🙂
Pisanki? Czarne? O rety!
W przepaścistych otchłaniach pudła znalazło się również miejsce dla małych, skrytobójczych sztylecików, kajdanek i knebla.
Czym jednak byłyby te wszystkie akcesoria, gdyby nie Loki? No właśnie – niczym. Zatem przeskakuję do postaci „tego złego”.
3. Przyjemniaczek.
Loki hipnotyzuje mnie swoją twarzą. Lubię takich brzydali z wyrazistymi oczami i zapadniętymi policzkami.

O tym, jak duży jest jego nos można się przekonać spoglądając niżej:

Ten wzrok sugeruje zamyślenie. Loki duma oczywiście o tym, jak podbić naszą planetę.
Twarz figurki podoba mi się bez żadnych zastrzeżeń. Jest wyrazista, pięknie wyrzeźbiona i pomalowana. Ciut gorzej prezentują się włosy postaci.
Fryzura a’la piłkarz: z przodu żel, z tyłu wijące się kędziory
Wiem, że Loki to nie lalka, ale chyba wolałabym go z „prawdziwymi” włosami. Z drugiej strony, po założeniu na głowę przystojniaka hełmu plastikowa zaczeska znika.
Nakrycie głowy pięknie komponuje się z resztą stroju, który choć bogaty, wydaje mi się gustowny. Lubię takie zestawienia kolorów!
Wiem, że obiecałam rozebrać Lokiego i zaprezentować go „bliżej”, ale w związku z tym, że nie umiem jeszcze wyłuskać go ze stroju (część odzieży można usunąć wyłącznie po uprzednim zdjęciu głowy i rozłączeniu stawów ramion, co chwilowo stanowi dla mnie czarną magię) ograniczę się do pokazania jak wygląda na zewnątrz.
Ilość materiałów, użyta do sporządzenia stroju jest imponująca. Producent zagrał fakturami poszczególnych elementów, aby wywołać wrażenie bogactwa. I całkowicie mu się to udało 🙂
Elementy rękawa. Umiejętność rozmieszczenia tak dużej ilości elementów na tak małej powierzchni wprawia mnie w podziw.
Jestem piękny i uroczy. Kochajcie mnie ludzie, a ja podbiję waszą planetę i obrócę was w niewolników.
Na tle innych przedstawicieli mojego małego hottojsowego stadka Lokiś wygląda jak barwny kogucik na tle szarych kurek.
Loki: – Nie obraźcie się chłopaki, ale „król może być tylko jeden!”
Sweeney (mruczy pod nosem): – A przyjdź no kiedy na golenie do mojego zakładu, koguciku …
Jake: (myśli) – Pewnie te ciuchy w second-handzie kupił …
Reasumując: Jest w moim typie, gustownie się ubiera, należy do elity bóstw i jest „bad boysem”, więc moje lalki i ja na niego lecimy 😛
—
Edit! Znalazłam w sieci zdjęcie Lokiego w „zwykłym” stroju. Wygląda – jak tysiąc dolarów 🙂
















